Wpada przerażona blondynka do domu
i od progu krzyczy do męża:
- Kochanie, ktoś właśnie ukradł nam samochód!
- Zapamiętałaś jego twarz?!
- Nie, ale spisałam numery rejestracyjne!
- Babciu zawsze mówisz, żeby za zło odpłacać dobrem.
- Tak wnusiu.
- To daj mi dychę, bo Ci stłukłem okulary.
Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.
- Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż...
- Przecież nie robię nic niestosownego.
- No właśnie, a czas leci...
Jakie jest motto polskiej służby zdrowia?
- "Czas leczy rany".