Jedzie motorem Michał, Szymon i jąkający się Jasio.
Jadą 60km/h i Jasiu mówi:
- Sz,sz,sz,sz,szy...
- Szybciej Jasiu!?
Dobra, jadą 80 km/h i nagle Jasio znowu mówi:
- Sz,sz,sz,szy,szy...
- Jeszcze szybciej!?
Dobra, jadą 120 km/h i nagle Jasio krzyczy:
Sz,sz,sz,szy... Szymon spadł z motoru!
Na lekcji polskiego pani zapytała Jasia:
- Jasiu, jak się piszę ą?
- No proste - alt i a.
Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole,
a pani pyta:
- Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Musiałem prowadzić krowę do byka!
- A nie mógł tego zrobić ojciec?
A Jasio odpowiada:
- Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!
Jasiu pod koniec roku przychodzi do domu.
Tata się go pyta:
- Jasiu, gdzie masz świadectwo?
- Pożyczyłem koledze bo chciał nastraszyć rodziców.
- Jasiu idz do sklepu kupić pół litra oleju.
Jasio wraca i mówi:
- mamo kupiłem tylko pół litra,oleju nie było
Pani zwraca sie do jasia:
-Jasiu choc tutaj mam Trudna Sparwe
A Jasiu
- Dlaczego ja..
Pani mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz jakiekolwiek zdanie
w czasie Present Continuous.
A Jasiu na to:
- Are you fucking kidding me?
- Jasiu, kiedy poprawisz dwójkę z matematyki?
- Nie wiem, mamusiu. Nauczyciel nie wypuszcza dziennika z rąk.
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki,
ma rudą kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka,
ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Idzie Jasiu i Małgosia przez las i Jasiu mówi:
- Małgosiu, dam Ci Snickersa za pocałunek
- No dobrze.
Sytuacja powtarza się kilka razy.
Doszli do końca lasu i Małgosia mówi:
- Jasiu, zanim Ty mnie przelecisz, to ja cukrzycy dostanę.